Weekend z Lewicą!

Miniona sobota to czas wzmożonej aktywności polityków lewicy. W Warszawie odbył się IV Kongres Forum Postępu współorganizowany przez Centrum im. Daszyńskiego i fundację „Amicus Europae” Aleksandra Kwaśniewskiego. W dyskusjach wzięli udział liderzy Lewicy, w tym Przewodniczący UP Waldemar Witkowski, Adrian Zandberg, Robert Biedroń, Krzysztof Gawkowski i politycy oraz polityczki z klubu parlamentarnego Lewicy. Dyskusje dotyczyły m.in. kwestii politycznych przed wyborami w Polsce, transformacji energetycznej i „zielonego państwa dobrobytu”, progresywnych mediów i gospodarki.

We Wrocławiu zaś ,na kąpielisku Glinianki, odbył się II Dolnośląski Piknik Majowy Lewicy, czyli największe, coroczne spotkanie członków i sympatyków Lewicy na Dolnym Śląsku. Podczas Pikniku, oprócz nieformalnych spotkań z liderami przy kiełbaskach w doborowym towarzystwie, miała również miejsce część oficjalna, uwzględniająca, wystąpienia polityczne. W spotkaniu brali udział m.in. współprzewodniczący Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty, współprzewodnicząca Partii Lewica Razem Magdalena Biejat oraz Przewodnicząca Rady Krajowej Unii Pracy Elżbieta Zakrzewska.
Apel do premiera Mateusza Morawieckiego

Niech się święci 1 maja!

Co roku 1 maja obchodzone jest Święto Pracy. Tego dnia wypada także rocznica przystąpienia Polski do Unii Europejskiej. W miniony poniedziałek środowiska lewicowe zorganizowały w Warszawie pochód. Brali w nim również udział przedstawiciele Unii Pracy. Przed godz. 11 przez Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie zebrali się uczestnicy wydarzenia. Tegoroczny pierwszomajowy pochód odbył się pod hasłem „Godna praca, godne życie”. Przemarsz zakończył się pod siedzibą OPZZ przy ulicy Kopernika, gdzie odbywa się piknik.
Działacze UP uczcili poznańskich kolejarzy
Po odzyskaniu niepodległości w Polsce wartość pieniądza spadała, ceny rosły i ludziom, którzy żywili się nie ze spichlerzy, lecz z zarobionych pieniędzy, nie starczało niekiedy nawet na zakup chleba. Rząd w Warszawie zrozumiał ten stan i 31 grudnia 1919 roku wypłacił po raz pierwszy wszystkim pracownikom państwowym tak zwaną trzynastą pensję na terenach byłych zaborów rosyjskiego i austriackiego, tylko Ministerstwo byłej „Dzielnicy” Pruskiej wypłacenia jej odmówiło.
Wysyłani do Zamku w Poznaniu przedstawiciele grup związkowych uzyskali od urzędników Ministerstwa, że sprawa jest w toku, tylko trudności bankowe zmuszają do wstrzymania wypłaty o kilka dni. Jednak wypłaty nie było. Tak więc dniu 26 kwietnia 1920 roku, poznańscy kolejarze, nie mając żadnych agresywnych zamiarów, zwołali wiec, chcąc tylko swym tłumnym wystąpieniem poprzeć rokowania swych delegatów. Uczestnicy pochodu spokojnie oczekiwali na odpowiedź rządców regionu wielkopolskiego.
Policja polska otworzyła ogień do polskich kolejarzy… długi był ten pogrzebowo-sanitarny pochód, w którym niesiono siedmiu zabitych i 32 rannych. To była dopiero wymowna demonstracja, jak w wolnej ojczyźnie odnoszą się sfery posiadające do tych, do których półtora roku przedtem wołano wielkimi literami gazet i afiszy: "Rodacy, do walki o wolność!"; zaś w dwa miesiące później: "Rodacy, do broni, ojczyzna w niebezpieczeństwie!"
Dla uczczenia tej tragedii delegacja Poznańskiej Unii Pracy złożyła kwiaty pod tablicą upamiętniającą poległych robotników kolejowych 26 kwietnia 1920 roku, którzy chcieli być tak samo traktowani jak ich koledzy z pozostałych zaborów.