• Poznaj nas bliżej!

    Poznaj nas bliżej!

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Opole, 14.09.2019



    Wierzę w mądrość Polek i Polaków, że zauważą wielką perfidię propozycji Prezesa PiS-u dotyczącą bardzo szybkiego i znaczącego wzrostu najniższego wynagrodzenia brutto. Nie bez powodu wzrost ten dotyczy wynagrodzenia brutto. Przewrotność tej propozycji polega na tym, że podwyżkę tę muszą sfinansować przedsiębiorcy, a przy okazji Rząd PiS-u złupi pracowników na kilkanaście dodatkowych miliardów złotych, zgarniając od tej podwyżki podatek dochodowy. Skutki tej decyzji mogą być opłakane. Tak znaczący wzrost wynagrodzenia minimalnego w krótkim czasie może bowiem mieć destrukcyjny wpływ na gospodarkę, na tempo jej wzrostu a w nieodległej przyszłości może doprowadzić do jej załamania. Konsekwencją takiej sytuacji może być brak środków na kontynuowanie już wprowadzonych programów socjalnych. Jeżeli intencje PiS-u są uczciwe i rzeczywiście zależy tej partii na zwiększeniu wynagrodzeń Rodaków, to zabiegi dotyczące wzrostu dochodów ludzi pracy i ich zamożności powinny przebiegać dwutorowo. Pierwszy to wzrost najniższego wynagrodzenia brutto a drugi to zwiększenie kwoty wolnej od podatku. Takie działanie pozwoli rozłożyć koszty podnoszenia zamożności społeczeństwa na przedsiębiorców i państwo.


    Skoro Prezes PiS-u „na okrągło” podkreśla swoją wiarygodność, to powinien jeszcze w tej kampanii w pierwszej kolejności zapewnić suwerena, że wypełni obietnicę z kampanii wyborczej 2015r dotyczącą zwiększenia do 8000 zł kwoty wolnej od podatku, zrewaloryzowanej o inflację z okresu rządów PiS-u. Niestety jak widać z przebiegu czterech lat rządów tej partii i dotychczasowej kampanii, troska Prezesa Jarosława Kaczyńskiego w kwestii wzrostu wynagrodzeń Polek i Polaków nie jest autentyczna. Gdyby tak rzeczywiście było, to już 4 lat temu, w pierwszej kolejności tak jak zapewniał, zwiększona by została kwotę wolną od podatku do 8000zł i każdego roku byłaby ona rewaloryzowana, podobnie jak progi podatkowe. Jest to konieczne bo inflacja w ostatnich latach zwłaszcza za rządów PiS-u znacznie przyśpieszyła. Niestety, zamrożenie kwoty wolnej od podatku i progów podatkowych przez ten Rząd powoduje, że władza ta „kroi” Polki i Polaków na coraz to większe kwoty. Na wiecach wyborczych Prezes PiS-u próbuje przekonywać Rodaków, że zależy mu na ich zamożności, lecz w kontekście realizowanej przez jego Rząd polityki podatkowej (podatku dochodowego) w ostatnich 4 latach, brzmi to jak ponury żart. PiS w okresie swoich rządów zupełnie zapomniał o ludziach pracy i przypomniał sobie o nich nie przed kampanią wyborczą lecz w jej trakcie, gdy zaczął dostrzegać zagrożenie o wynik wyborów. To jest właśnie ta „wiarygodność”, której tak wiele w ustach polityków PiS-u.
    Unia Pracy jest za zwiększaniem najniższego wynagrodzenia ale także za racjonalną polityką podatkową. Wzrost najniższego wynagrodzenia nie powinien się to odbywać kosztem miejsc pracy i ucieczką pracodawców w szarą strefę. Uważam, że pobieranie podatku od dochodu, który jest na poziomie minimum socjalnego czy minimum egzystencji jest nieracjonalne wręcz niehumanitarne. Rząd pierw pobiera od tych wynagrodzeń podatki a potem w swojej wielkiej dobroduszności wypłaca zasiłki z pomocy społecznej. Polityka płacowa i podatkowa w Polsce, zwłaszcza w kwestii podatku dochodowego po 30 latach transformacji ustrojowej, powinna być wreszcie uporządkowana. Należy wprowadzić stałe zasady kształtowania najniższego wynagrodzenia i kwoty wolnej od podatku. Powinno się zweryfikować obecne progi podatkowe a być może wprowadzić dodatkowy próg podatkowy.                                    
                                         

Komentarz: Zdzisław  Grygiel